Montfermeil, które pulsuje od napięć, gniewu i niepewności to miejsce, w którym nieustannie toczy się gra o lokalne wpływy. Niewinny psikus grupy dzieciaków, które dla żartu kradną małe lwiątko z miejscowego cyrku, może okazać się początkiem rewolucji.

Reklama




















Jak można oczekiwać tolerancji w kraju z innymi strojem politycznym religią,gdzie jesteś gościem…a może traktować tak jak „oni” traktują swoich…
French,jude and musli…. Seriusly?