Ulubiona powieść fantasy zwykłego pracownika biurowego, nagle staje się rzeczywistością. Uwięziony w innym świecie, musi stawić czoła apokaliptycznym wyzwaniom u boku potężnego wojownika obdarzonego niezwykłą zdolnością.
Ulubiona powieść fantasy zwykłego pracownika biurowego, nagle staje się rzeczywistością. Uwięziony w innym świecie, musi stawić czoła apokaliptycznym wyzwaniom u boku potężnego wojownika obdarzonego niezwykłą zdolnością.
słaby 4/10
Można obejrzeć. Szkoda tylko, że te pokolenia nie potrafią już pisać własnych, wciągających scenariuszy i robią płytkie filmy, oparte na grach, które nie mają większego sensu i są totalnie nierealne. Koniec filmu jest całkowicie pozbawiony sensu. Reżyser się wysilił, żeby zerżnąć pomysł, z amerykańskich filmów, tylko nie pomyślał, żeby to miało jakiś logiczny sens.
Piszesz, ze film jest nierealny i bez sensu, ale to troche tak, jakby zarzucac brak realizmu fantasy. Omniscient Reader od poczatku jest historia osadzona w konwencji meta-fikcji i swiata opartego na scenariuszach. To nie dokument ani dramat obyczajowy, tylko adaptacja koreanskiej webnoveli, w ktorej swiat rzadzi sie okreslonymi zasadami. Jest system scenariuszy, sa konstelacje, sa konkretne reguly, wedlug ktorych dzialaja bohaterowie. Fantastyka nie musi byc realistyczna, tylko spojna w ramach wlasnego swiata, a tutaj ta spojnosci nie brakuje.
Zarzut, ze to zrzynka z amerykanskich filmow, jest bardzo ogolny. Historia bazuje na koreanskiej powiesci internetowej i kulturze webnovel, a motyw bohatera, ktory zna fabule swiata, bo ja czytal, to bardziej gra z konwencja niz kopiowanie hollywoodu. Jesli cos jest kopia, to wypadaloby wskazac konkretnie czego, a nie rzucac haslo bez argumentow.
Tekst o pokoleniu, ktore nie potrafi pisac scenariuszy, brzmi bardziej jak frustracja niz realna analiza. Wspolczesne kino koreanskie od lat pokazuje, ze potrafi tworzyc oryginalne i mocne historie, a adaptacje webnovel to tam normalny i rozwiniety rynek.
Mozna nie lubic takiej formy, mozna nie czuc klimatu, ale to nie znaczy, ze film nie ma sensu. Czasem po prostu nie trafia w gust. To, ze cos nie jest klasyczna, prosta, liniowa historia, nie oznacza, ze jest bez logiki.