Harleen Quinzel, psychiatra w szpitalu Arkham, zakochuje się w tajemniczym pacjencie, Jokerze. Razem próbują uciec z zakładu psychiatrycznego, niosąc ze sobą burzliwy romans pełen szaleństwa i niebezpieczeństwa.
Harleen Quinzel, psychiatra w szpitalu Arkham, zakochuje się w tajemniczym pacjencie, Jokerze. Razem próbują uciec z zakładu psychiatrycznego, niosąc ze sobą burzliwy romans pełen szaleństwa i niebezpieczeństwa.
Sam film spoko ale imo za duzo spiewania
nudny 2/6
Jeśli film miał opowiadać o jokerze z Gotham, to bardzo się minął z rzeczywistością, i teraz Ci wszyscy ” myślący” skrytykują że przecież tu chodziło o jego chorobę i bla bla bla. Lubię dobre Filmy, które dają do myślenia i jeśli twórca chciał pokazać poprzez musicale ucieczkę do wewnętrznego świata, w którym czuł się bezpiecznie, to niestety mu nie wyszło… gdyby ten wewnętrzy świat nie był przesycony musicalem o czym nie było nawet wspominki w pierwszej części a np scenami w których jest otoczony dobrymi ludźmi, miało by to większy sens gdyż w istniejącej formie niestety ale ukazano go jako śpiewającego naiwnego błazna niż zamiast zmęczonej życiem i zdołowanej osoby szukającej ucieczki do lepszego uniwersum.
6/10
Nawet Lady Zgaga nie uratowała tego żałosnego musicalu.. Sceny śpiewane przewijałem, czyli dobre pół filmu, a cała reszta mnie niesamowicie wynudziła. Film kompletnie bez pomysłu, jestem pewny, że scenariusza wogóle nie było, tylko czysta, żałosna improwizacja. A tego debila, który wpadł na pomysł, żeby Joaquin Phoenix śpiwał, powinno się wysłać do kamieniołomu!
Hahaha dlatego filmy powinno oglądać się że skupieniem ✌️
Zdecydowanie dla osób myślących ?✌️
Straszny gniot
To da sie to ogladac czy nie ?
A czy da się zjeść potłuczone szkło?
– Da się!
– ale czy warto..?
gosciu chyba cie posralo jak on jest fajny
Bardzo dobry 8/10
Świetny głęboki film dla myślącego widza. Dla mnie 8/10. Oglądałem z zachwytem, łzami oczach, śmiechem. Muzyka ( bo to jednak musical ) to same piękne stare hity, a przy piosence Jacques Brela -„Ne me quitte pas”, znanej z polskiej wersji pod tytułem „Nie opuszczaj mnie” w przekładzie Wojciecha Młynarskiego – odleciałem. Ten film to niestety niedocenione dzieło artystyczne. Piękny emocjonujący film.